Podziel sie!

Zmagania z dietą.Siedem dni liczenia kalorii.

Wtorek. Tym razem dzień zaczynam wcześniej. Poranna kawa i szybkie uzupełnienie tabelki.

Moje samopoczucie – dobre, aczkolwiek jestem niemiłosiernie głodna. Na wagę nie mam odwagi stanąć. Zobaczymy jutro, czy moje zmagania przynoszą efekty.

Zanim zjem śniadanie, wykonuję kilka krótkich ćwiczeń. Aby coś mogło mnie kontrolować, zrobiłam sobie „małego trenera" – karteczki 3x5 cm ponumerowałam od pięciu do dwudziestu. Podzieliłam je na trzy i teraz zgodnie z liczbą na kartce będę wykonywać powtórzenia ćwiczeń. Jeżeli jesteście w posiadaniu talii kart nie musicie nic wycinać. Wystarczy przyjąć, że figury to dziesięć powtórzeń, a poszczególnym kolorom przypisać ćwiczenia. Ja wybrałam brzuszki z prostymi ramionami za głową, wymachy nóg w tył i rowerki. Ćwiczę przed śniadaniem, bo wtedy spalam tkankę tłuszczową, a nie energię. Normalnie, dopiero po 30 lub 40 minutach ćwiczeń, kiedy wykorzystamy całą energię, zaczynamy spalać tłuszcz.

Mój żołądek, jękami przypominając stado wygłodzonych wilków, błaga o pożywienie. Nie śmiem mu odmówić. Czas na śniadanie! Dziś pełnoziarnista bułka bez masła i jajecznica ze szczypiorkiem. Oczy się cieszą, duch się raduje, a żołądek milczy. Czysta rozkosz. Dziś nie mogę sobie pozwolić na oszukiwanie i burczenie w brzuchu o 21. Dlatego od razu zabieram się za przygotowanie czegoś szybkiego i sycącego. Wymyśliłam sobie placki cebulowe. Tylko spokojnie, nie będziecie po nich ziały ogniem. Zeszklona cebula ma słodki smak, więc można ją również podawać na słodko. Dziś wybrałam wersję „prawie" mięsną, ponieważ nie miałam czasu, by smażyć kurczaka.

Na przygotowanie sześciu średniej wielkości placków zużyłam: 2 cebule, 1 jajko, 2 łyżki zarodków pszennych. Kiedy nie mam zarodków, dodaję zwykłą mąkę kukurydzianą. Cebulę pokroiłam w niezbyt staranną kostkę i wrzuciłam na teflonową patelnię, bez tłuszczu. Trzy minuty i zeszkloną cebulę wrzucamy do miski. Kiedy delikatnie ostygnie, dodajemy jajko, sól, pieprz. Jeżeli lubicie zioła, wrzucajcie je śmiało. Wszystko razem mieszamy, dosypując zarodki bądź mąkę. Taką papkę łyżką przekładamy na patelnię. Smak przywodzi na myśl placki ziemniaczane, a ja koniecznie robię do nich sos. Wystarczy łyżka mąki lub skrobi kukurydzianej, zimna woda i przyprawy.

Kostka wołowa lub rosołowa ma tylko 7 kalorii, więc kiedy naprawdę nie mam ochoty gotować lub bardzo się spieszę, dodaję pół. Sos gotujemy, aż zgęstnieje i gotowe.

Tuż przed wyjściem zjadłam dwa takie placki, a resztę około godziny siedemnastej w czasie przerwy. Tym razem się najadłam, aczkolwiek były tak pyszne, że żałuję, że nie zrobiłam ich więcej. Tydzień jednak trwa, więc będę miała jeszcze okazję.

Daria Dziubecka

 

O Nas

Historia każdej wielkiej marki zawsze rozpoczyna się od niepowtarzalnej idei. Sam pomysł to jednak za mało! Potrzeba nadać mu właściwy tor, by marzenia stały się rzeczywistością. Świat mediów i PR-u jest...

Przeczytaj Też

Wielkimi krokami zbliżają się 2. urodziny Galerii Jurajskiej w...
Rozmiar: + -

Salony Urody i SPA

Stylowe miejsce z nastrojowym wnętrzem, profesjonalnymi stylistami, w którym odmienisz swój wizerunek na lepsze.

Salony Mody

Dobrze dobrany stanik to podstawa pięknego wyglądu i zdrowia. Tu możesz skorzystać z porady profesjonalnych brafitterek. Szeroki wybór rozmiarów sprawi, że znajdziesz coś odpowiedniego na swój biust.

Twój Sklep

Wyjątkowa kwiaciarnia artystyczna, w której kupisz nie tylko wspaniałe kwiaty, ale też ciekawe i wyjątkowe prezenty. Spotkasz tu mistrzynię florystki, która nie tylko świetnie komponuje kwiaty, ale jest...